Najlepiej zacząć około 3 miesiące przed ślubem. Zwykle wystarczy 5-6 lekcji, żeby kroki „weszły w nogi” i żebyście czuli się pewnie. Im mniej stresu z techniką, tym więcej miejsca na emocje.
Pierwszy taniec to jeden z najbardziej emocjonalnych i najczęściej oglądanych momentów na filmie ślubnym. Warto się do niego przygotować - i zadbać, żeby dobrze wyglądał w kadrze. Podpowiadamy, jak.
Najlepiej zacząć około 3 miesiące przed ślubem. Zwykle wystarczy 5-6 lekcji, żeby kroki „weszły w nogi” i żebyście czuli się pewnie. Im mniej stresu z techniką, tym więcej miejsca na emocje.
Liczy się tempo, długość (najlepiej około 3 minut) i przede wszystkim to, czy utwór coś dla Was znaczy. Sprawdźcie wersję, którą faktycznie zagra zespół albo puści DJ – bywa, że różni się od tej z nagrania.
Oba podejścia działają. Ważniejsze, żebyście czuli się swobodnie – nawet prosty, spokojny taniec potrafi wzruszyć bardziej niż wyuczony układ, w którym widać napięcie.
Nie musicie tańczyć perfekcyjnie - musicie tańczyć tak, jakby nikogo poza Wami tam nie było.
Tu kluczowe są światło i miejsce. Zbyt ciemny parkiet albo agresywne, kolorowe reflektory potrafią zepsuć nawet najpiękniejszy taniec. Dobre, ciepłe światło robi ogromną różnicę w kadrze.
Poproście DJ-a lub oświetleniowca o spokojne, ciepłe światło na pierwszy taniec, nie chowajcie się w tłumie gości i dajcie sobie chwilę na początku. Resztą zajmie się ekipa – Wy macie po prostu być razem.
Mamy bazę w Warszawie i realizujemy wesela w całej Polsce oraz za granicą. Mamy jeszcze ostatnie wolne terminy w tym sezonie - napiszcie do nas, sprawdzimy dostępność Waszej daty i opowiemy, jak pracujemy.
Napisz do nas